Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Aby w pełni korzystać z serwisu należy się zarejestrować. Można to zrobić TUTAJ
Zapraszamy także na Forum Oficjalna Strona Miejscowości ZGODA i Kopanina Kaliszańska
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!
Nawigacja
Strona główna
Aktualności
Forum
Artykuły
Galeria
Galeria użytkowników
*Galeria użytkowników*
FAQ
Kontakt
Pogoda
Księga Gości
Szukaj
Pozdrowienia
Zgoda i Kopanina
Informacje ogólne
Kaplica
Położenie
Z lotu ptaka...
Rozkład jazdy
Msze święte
Klan Zgody i Kopaniny na NK
Historia
Legendy
Wsie kiedyś
Wasze wspomnienia
Galeria
Rozrywka
Walory turystyczne
Szlak nadwiślański
Wrzelowiecki Park Krajobrazowy
Szlak rowerowy
Współpraca
Napisali do nas
Współpraca
Linki
Reklama
Bannery
Kontakt
Informator
Ogłoszenia
Ważne telefony
Sprzedam/Oddam/Zamienię
Inne
Event Calendar

Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 553
Najnowszy użytkownik: Marekka
..::Reklama::..


Katalog Hybryda

Katalog stron

katalog stron turystycznych

Ranking Stron Wiejskich
karty plastikowe

PRweb - Katalog Stron

Lubelskie

Ostatnie artykuły
Pilot amerykański ze...
Wskrzeszenie Piotrawina
KRÓLOWIE I ŚWIĘTY Z ...
O FARYSIE, DUCHACH I...
Straszna góra
..::Dodaj::..
Śledzik
..::Nasza-klasa::..
..::Dodatki::..
Czy tworzyć stronę internetową?
Garnitury na specjalne okazje
BHP
Przyłącza gazowe
Studio Fryzur L1
Zdrowe powietrze
Newsletter - subskrypcja

Tylko dla zarejestrowanych
Odwiedziny gości
Dziś:16
Wczoraj:38
W tym tygodniu:16
W tym miesiącu:881
KRÓLOWIE I ŚWIĘTY Z PIOTRAWINA



Artykuł pochodzi z książki "Poprawki do portretu" P. Zbigniewa Włodzimierza Fronczka. – Lublin : „Norbertinum”, 1997.

Maleńki Piotrawin leży na granicy czterech województw: lubelskiego, tarnobrzeskiego, radomskiego i kieleckiego. Niewiele jest miejscowości, w których widziano tylu władców co w tym nadwiślańskim zakątku. Bywali tu królowie polscy, szwedzcy i rosyjscy carowie. Pierwszy zjawił się Bolesław Śmiały. Historia wyprawy polskiego monarchy do wioski nad Wisłą została opisana przez Długosza.
Król Bolesław miał rozsądzić sprawę własności Piotrawina. Był to ważny punkt na trakcie z Rusi, przeprawa przez Wisłę przynosiła poważne dochody. Tę wieś kupił biskup Stanisław od Piotra Strzemieńczyka. Kronikarz przytoczył legendarną opowieść, iż ów rycerz Piotr Strzemieńczyk wstał z grobu, aby poświadczyć przed Bolesławem Śmiałym, że Piotrawin jest własnością biskupa Stanisława. Powstał z grobu, bo został wskrzeszony przez świętego. Biskup, czczony jako pierwszy polski święty, dokonywać miał rzeczy niezwykłych. A Długosz nie wahał się upiększać swych relacji historycznych opisami cudów. Sąd królewski - według zapisu kronikarskiego - zebrał się w Solcu leżącym na lewym brzegu Wisły, po przeciwnej stronie Piotrawina. Orszak królewski zdążający z Krakowa nie mógł przekroczyć Wisły. Woda była zbyt wysoka, brodu nie udało się znaleźć. Biskupowi wysoka woda nie przeszkadzała. Przeszedł z Piotrawina do Solca po wzburzonych falach Wisły, a uczepiony jego szaty kroczył wskrzeszony rycerz.

Temat sądu Bolesława Śmiałego powrócił w powieści Karola Bunscha Śladami pradziada. Popularny powieściopisarz inaczej przedstawił legendarne wypadki. Rycerz, gdyby nawet powstał z grobu, nie mógłby poświadczyć, że biskup ma prawo uważać wieś za swoją, wszak duchowny nie był jej właścicielem. W otoczeniu biskupa nie brakowało intrygantów. Najsprytniejszym wśród nich był pewien Niemiec, scholastyk krakowski. Ten wpadł na koncept iście diabelski. Uważał, że umarli mogą kłamać na równi z żywymi. I postanowił dać temu wyraz. W grobowcu rycerza ukrył chorego na trąd. To ów zeszpecony chorobą człowiek wystawił z krypty głowę i zapewnił sąd królewski, iż biskup jest właścicielem wsi. Zaaranżowany przez Niemca spektakl grozy przeraził polskich rycerzy i nieustraszonego Bolesława Śmiałego, który w ucieczce z cmentarza wyprzedził najsprawniejszych dworzan. Powieść nie jest groteskowa, najwyżej awanturniczo-przygodowa, a relacja historyczna jest bez zarzutu. Król wznowił proces. Okazało się, że wieś nigdy nie była własnością Piotra Strzemieńczyka. Jeśli nawet ofiarował ją biskupowi, to bezpodstawnie.

Jan Śliwa, osiemdziesięcioletni rolnik z tamtych stron, zna wiele sensacyjnych historii związanych z okolicą. Jego gawęda o sądzie Bolesława Śmiałego bliższa jest historii spisanej przez Długosza niż przytoczonej przez Bunscha. Ale Jan Śliwa opowiada o jeszcze jednym dokonaniu świętego Stanisława. Zdarzyć się to miało w czasie wojny Sasów ze Szwedami. Król Sas - jak dowodzi ludowy gawędziarz - nadciągnął na lewy brzeg Wisły, w okolice ujścia rzeki Kamiennej. Jego armia składała się z wojsk saskich i polskich. Chciano dostać się na Lubelszczyznę, lecz armaty i tabory były ciężkie, a woda wysoka. Rozpoczęto więc budowę mostu. Szwedzi obozujący wokół Józefowa i Piotrawina nie przeszkadzali w owym przedsięwzięciu. Bitwa rozgorzała dopiero na ukończonym moście. Cóż, nie był przeznaczony do staczania bitew. Szybko się zawalił. Podczas walki wpadł do wody Żyd Jankiel, główny dostawca broni i żywności wojskom saskim. Któryś z biskupów polskich, towarzyszący wojskom, opowiadał o Piotrawinie i świętym Stanisławie jednemu z saskich generałów.

Tenże ponoć zapytał kpiarsko:
- A czemuż wasz święty nie uratuje choćby tego Żyda? - i wskazał tonącego.
Żyd został uratowany. Czy przez świętego? Tak sądził sam Jankiel, wszak tylko cudem - jak miał zapewnić -wydostał się na brzeg. Niebawem się ochrzcił, a na chrzcie przybrał imię swego wybawiciela, Stanisława. Osiadł w Piotrawinie, gdzie prowadził karczmę. Jeszcze w czasie ostatniej wojny można było, w tamtym starym budynku, napić się piwa.
Ale z jakim wypadkiem historycznym związana jest opowieść Jana Śliwy? Król August II faktycznie zbudował do przeprawy przez Wisłę konstrukcję łyżwową. Był rok 1703. Prawy brzeg okupowali Szwedzi. Wojskami dowodził Karol XII. Bitwy nie uniknięto. Stoczono ją na moście. Historia, w tym przypadku, nie przeczy faktom z ludowych opowieści.
Mostu pod Piotrawinem nie ma do dzisiaj. Wznoszony w czasie wojny nie był przedsięwzięciem specjalnie wydumanym. Konstrukcje łyżwowe stosowano już w Polsce w czasach Jagiełły.
A przez Wisłę, w tamtej okolicy, przeprawiał się kilkadziesiąt lat później, dokładnie w 1787 roku, król Stanisław August Poniatowski. I nie ominęła go przygoda. Według miejscowej legendy w czasie przeprawy skąpał się w Wiśle, a suszył się i grzał w karczmie wnuka Jankiela--Stanisława cudem ocalonego z wiślanych nurtów w roku 1703.

W Piotrawinie nie sposób uciec przed historią. W roku 1990 odnaleziono, w trakcie remontu kościelnego dachu, starą kapę liturgiczną. Sądzono, że bezpowrotnie zaginęła w czasie ostatniej wojny. A związana jest z nią kolejna legenda. W tej właśnie szacie święty Stanisław miał
wskrzesić rycerza Piotra. Legenda piękna, lecz przeczą jej fakty historyczne. Kapa ma pochodzić dopiero z XVII wieku... Ale jej niemalże cudowne odnalezienie natchnęło księdza Jerzego Hanaja do założenia piotrawińskiego muzeum. W otoczeniu kościoła, na plebanii, w dzwonnicy, w kaplicy grobowej Piotra znajdowało się wiele zabytkowych przedmiotów. Zebrano je bezzwłocznie. Dziś w dwóch dużych salach eksponowane są obrazy, rzeźby, kielichy, lichtarze, dzwony, ornaty, a także jedyna w kraju kolekcja 55 obrazów wotywnych. Pochodzą z przełomu XVII i XVIII wieku. Na tamtą epokę przypada największe ożywienie kultu świętego Stanisława. Kościół w Pio-trawinie wybudowany w 1441 roku przez Zbigniewa Oleśnickiego, biskupa krakowskiego, uchodził za miejsce cudów i był celem pielgrzymek. Pielgrzymowała tu szlachta, mieszczanie, duchowieństwo i chłopi. Błagano o odzyskanie zdrowia, o wiarę, nadzieję, miłość, o potomka. I otrzymywano łaski. Na owych 55 obrazach utrwalono cudowne chwile uzdrowień.

Dziś w pobliżu kościoła rosną trzy lipy. Wyrosły w miejscu starej, kilkuwiekowej, którą w roku 1930 zwaliła gwałtowna burza. Tę wiekową posadzić miał sam święty Stanisław tuż po wskrzeszeniu zmarłego, a więc na pamiątkę tej niezwykłej chwili. Ot, zerwał wtedy gałązeczkę i wcisnął ją w ziemię. Ze zwalonej lipy strugano setki krzyżyków. Znajdują się dziś w domach Piotrawina i w okolicy. Ludzie wierzą w ich cudowną moc. Przekonywano się o tym wielokrotnie.
Kult świętego jest nadal żywy i pielęgnowany. W Polsce uroczystości ku czci świętego Stanisława odbywają się 8 maja i 27 września, traktowane są na równi z największymi świętami kościelnymi.
Uroczystości 900-lecia męczeństwa świętego Stanisława przypadły w 1979 roku. Do Piotrawina wybierał się Karol Wojtyła, wówczas jeszcze kardynał. Nie dotarł jednak. W Piotrawinie wierzą, że papież tu przybędzie.

Post Scriptum
Z wiślanego brzegu pod Piotrawiniem można dostrzec jasną smugę światła przecinającą rzekę. Legenda głosi, że to droga świętego Stanisława. Ponoć osoba obdarzona niezwykle silną wiarą może przedostać się po owym chybotliwym cieniu na drugi brzeg. Suchą nogą.
- Smugę widziałem, doznałem też zagadkowego uczucia. Przemożna siła popychała mnie w stronę pasemka światła... Ale nie znałem jeszcze wtedy legendy - wyznaje Stefan Aleksandrowicz, literat, regionalista, kronikarz regionalnych osobliwości.

W Piotrawinie należy być przygotowanym na niezwykłe zrządzenia losu. Sceneria wokół kościoła owiana jest średniowiecznym liryzmem, o cud łatwiej się tu otrzeć niż w samym Rzymie, pielgrzymów i turystów przenika więc metafizyczny dreszcz, choć przecież życie toczy się normalnie. Do sklepików przywożą chleb, cukier, kiełbasę. Malcy idą do szkoły, starcy na gorzkie żale.
- Wiem - kontynuuje swą opowieść literat Stefan Aleksandrowicz - że to miejsce upomina się o wielką powieść. Nie spocznę, nim takiej nie napiszę - zapewnia.



Artykuł pochodzi z książki "Poprawki do portretu" P. Zbigniewa Włodzimierza Fronczka. – Lublin : „Norbertinum”, 1997.
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
REKLAMA
Złoty Klub Partnerski
..::Zgoda::..


Województwo:  lubelskie
Powiat:   opolski
Gmina:   Łaziska
Parafia:  Piotrawin
Ludność:   383

Więcej

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
..::Akcja gromadzenia starych zdjęć, dokumentów::..
Serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców naszej miejscowości oraz osoby ją odwiedzające do nadsyłania pod adres zgoda-lubelskie@o2.pl ciekawych fotografii, przedstawiających jej uroki, zdjęcia dokumentujące ważne wydarzenia.

Do nadsyłanych do nas fotografii prosimy dołączyć krótki opis zawierający dane na temat miejsca wykonania oraz autora.

Będziemy niezmiernie wdzięczni za wszystkie nadesłane materiały.



Czytaj więcej
Ankieta
Brak przeprowadzanych ankiet.
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

06/06/2011 22:28
Witam. Robimy strony miejscowości, parafii, klubów a może byśmy spróbowali wspólnymi siłami stworzyć Nieoficjalny Portal Gminny? Na chwilę obecną strona gminy jest chyba antyreklamą naszych okolic. Co

21/02/2010 13:25
Droga krzyżowa - każdy piątek - godz 16.00

15/02/2010 21:47
Informujemy że od I Niedzieli Wielkiego Postu tj. 21.02.2010r. msze św. będą odprawiać się o godz. 9.30.
Statystyki
Darmowe statystyki




Strona istnieje od:
29.06.2008r.
...:::Ostatnie zdjęcia:::...

6 Kreützer

6 Kreützer

Grób Partyzantów

Grób Partyzantów

Mapa okolic Zgody z ...

Mapa okolic Zgody z ...
Kontakt




Proszę o uwagi